Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bóg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bóg. Pokaż wszystkie posty

8/21/2014

Tetragrammaton, nie jestem Żydem, nie jestem wierzącym Katolikiem.

Witajcie!

Zdarza się, iż osoby uciekają od Kabały krzycząc "Jahwe! Fuj!", bywa też że uciekają od standardowego rytuału magicznego MROP. Bo argumentują to przymusem wypowiedzenia "JHWH", czasem strasznie mnie to bawi, bo w tym rycie mamy więcej niż jedno imię Boga. Jest to jednak zrozumiałe, poprzez to jaki wydźwięk nadały temu religie Żydowska i Chrześcijańska.

Mimo wszystko, patrzenie na Kabałę poprzez pryzmat tego czego nauczają wspomniane jest co najmniej błędnym. Czasem wręcz mam ochotę nazwać to typowym stereotypem. Pokrótce wyjaśnię wam teraz znaczenie Tetragrammatonu. Czyli JHWH w rozumieniu Kabały. Stać! Nie uciekać. To wszystko nie wygląda tak płytko.

Każdy chyba z was wie jak wygląda Bóg w religii chrześcijańskiej, na początku jest wielkim, złym, zazdrosnym twórcą, który nie chce się dzielić z innymi. A za zdradę - karze. Potem zmienia się w takiego, który pragnie ocalić, tych którzy się nawrócą. Ale resztę wciąż czeka ogień piekielny. Słabo, co nie? I mówi się na niego Jahwe, albo Jehova.

Skąd taka nazwa? Otóż pochodzi ona od JHWH, czyli jednego z imion Boga. W późniejszych czasach dodano do języka hebrajskiego samogłoski (wcześniej były tylko spółgłoski), stąd pojawiły się nazwy Jehova i Jahwe. Pisownia JHWH wygląda tak:


A teraz zapomnijcie o Chrześcijańskim Bogu, w ogóle zapomnijcie o nazwie Bóg. Możecie?

W Kabale jest niewymawialne imię czegoś istniejącego ponad wszystkim. To właśnie JHWH. Dzieli się na:

                                                              Jod - He - Wau - He

Te trzy litery (He się powtarza, jak widać) również są liczbami 1-2-3. Tak! Alfabet to również liczby. Ale to nie wszystko. Do JHWH przypisuje się też cztery kabalistyczne światy, cztery żywioły (głównymi żywiołami są powietrze, woda, ogień). Także cztery kolory Tarota, oraz planety i znaki w klasyfikacji po 3 (wg tabel korespondencji - warto spojrzeć na liber 777). W Kabale jest to po prostu klucz. Tetragrammaton - czyli tetra - cztery, gramma - litery. Jest kluczem do formuł kabalistycznych, jak podstawą do działań magicznych. Niewymawialne jest to imię, ponieważ ukrywa ono za sobą inne prawdziwe znaczenie (nieznane). Jak więc mamy rozumieć JHWH? Poprosiłem was o zapomnienie o Chrześcijańskim Bogu... Teraz pomyślcie, że o on jest częścią czegoś więcej. Ale nie tylko on. Każdy inny Bóg (Jest jednym z imion, nawet w Biblii pojawia się jako jedno z dwóch imion JHWH i ALHYM (Elohim). To drugie jest odmianą dla innego Boga - El. A więc mówimy tu o nawet dwóch Bogach, którzy w Biblii zostali przekształceni w jednego. Cholera! Prawda?), ludzie, zwierzęta, wszystko. Określmy istotę/coś z Kabały jako wszystko co jest nam znane i nieznane. A imiona pozwalają oddziaływać nam na świat, który jest częścią wszystkiego. Zacytuję tutaj: "
Nieoświecony nie wykroczy dalej w pojęciu Boga jako starca siedzącego na tronie." D

Teraz już rozumiecie dlaczego nie ma sensu uciekać przed Kabałą, bo Jahwe?


Podsumujmy. O JHWH w Kabale nie myślimy jako o Bogu Chrześcijan, czy Żydów, jako o wszystkim (Panie naszym, etc.). Ale o części wszystkiego. Jak każde z nas. Czymś czego nie jesteśmy w stanie poznać i określić. Ale przejawia się we wszystkim. Możecie więc spokojnie podchodzić do Kabały, jak i rytuałów bez myśli o tym, że oddajemy cześć (tutaj miejsce na określenie Bogów Ch. i Ż.).








Pozdrawiam (Swoją drogą dziewczyna kupiła mi dzisiaj figurkę Żydka).
Zui

Korzystałem z Mistyczna Kabała oraz Magiczna Kabała.

Tekst jest własnością Zui. Zabrania się kopiowania czy rozpowszechniania bez mojej zgody.

8/15/2014

Magiczna Kabała - Spojrzenie na Wiedze Tajemną.






Dziś pragnę przybliżyć wam książkę Magiczna Kabała, dzieło Fratera Barrabbasa. Śpieszę z wyjaśnieniem, nazwa Frater odnosi się do miana, jako członka zakonu (brata). Sam autor jest twórcą takiej organizacji o nazwie Zakon Gnostycznej Gwiazdy. A tematem magii zajmuje się od ponad 35 lat. Trzeba powiedzieć, że nie jest on pierwszej maści laikiem. Jednak przechodząc do meritum.

Dlaczego polecam Wam ten tytuł?

Otóż, jest to aktualnie moim skromnym zdaniem najlepszy wgląd w zagadnienia Kabały, jaki jest dostępny na rynku. Jest to też stosunkowo nowe spojrzenie, które ukazało się dosyć niedawno, co niemniej jest dodatkowym plusem. Na 280 stronach zawarto dokładny wstęp do tematyki, z jakim powinien zapoznać się przyszły poszukiwacz wiedzy tajemnej w kwestii kabalistycznej.

7/13/2014

Królestwo niebieskie w ludzkości jest skąpane.



Hej! Obudź się! Zastanawiałeś się kiedyś, jak jest tam w górze… w tym, no… czymś błękitnym o cudownej nazwie NIEBO? Aniołkowie śpiewają na cześć Boga i jedynym ciekawym zajęciem jest leżenie przy fontannie? A jeśli jesteś świętym, to możesz jeszcze dla  odmiany poklęczeć.
A jeżeli mogłoby być inaczej?

Tutaj pojawia się Siewca Wiatru, książka Mai Lidii Kossakowkiej, wydana w 2004 przez wydawnictwo Fabryka Słów. Po przeczytaniu opisu na okładce, już wiesz, że tym razem nie będzie tak samo. 

Królestwo niebieskie, jest bardziej ludzkie, niż by się komuś mogło wydawać. A Anioły nie mniej wolne od człowieka, który z okrzykiem na ustach biega po placu wolności wykrzykując wulgarne wyrazy. Od razu jesteśmy rzuceni w wir wydarzeń. Główny bohater, Daimon to jeden z pierwszy skrzydlatych, którzy wyłonili się z dzieła tworzenia. Należy do elitarnej jednostki zwanej Szarańczą (Kojarzycie plagi egipskie? - Po nich też zostaje tylko pusta ziemia, ogołocona do zera). 



Patrzysz na pierwsze słowa i już wiesz. Tak, chcę być takim aniołem! Wojownikiem. Gniewem i sprawiedliwością Pana. Oczyma wyobraźni widzisz zwarte szeregi, a pośród nich, siebie. Nie wszystko jednak jest takie proste...


- Żołnierzu! Co tu się wyprawia do cholery! Baczność! Czy wasza oddziałowa opiekunka nie nauczyła dzidziusia stać w miejscu, jakby mu kij w dupę włożono? Nie? To ja was tu zaraz nauczę!
No kurwa... Patrz w ten krater. Tam z lewej strony... widzisz? Antykreator, zło które światłość odrzuciła, pragnie nam się dobrać do tyłków, a ty nie potrafisz stać równo z szeregiem!

Ups... pojechałem ze swoją wyobraźnią. Wracamy... 

Pan odszedł!

Stworzyciel, światłość, ojciec... odszedł. I jak tu nie ćpać, pić, palić? Zabrał ze sobą cały dwór, nawet królową... zostaliśmy sami żołnierzu. Co nam pozostaje? Pora na wycieczkę do otchłani, burdele zawsze przyjmą nas z otwartymi, tymi no... ramionami. 

Ene due rabe,
Zjadł głębianin żabę,
Żaba w brzuchu skacze,
A głębiani płacze.

Boga już nie ma, ale może być jeszcze gorzej, co nie? Nie pozostaje nam żołnierzu nic innego, niż... tak, pora by dogadać się ze starymi przyjaciółmi. Lucek, gdzie jesteś??
 

Anioły bardziej ludzkie, niż ludzie. Diabły, bardziej anielskie niż anioły. Miłość i nienawiść. 
Niebo przesiąknięte do cna człowieczeństwem... a przecież to tylko wolna wola... a tu jeszcze nie wspominając o Limbie i Otchłani... to dopiero kurwie dołki...

Nie ma to jak poznać płaczliwego Rafała, opanowanego Gabrysia, wukrwionego Michała, szalonego Serafiela, dziecinnego Asmodeusza, a nawet upadłego Lucyfera. 

To może na koniec modlitwa mego autorstwa?

Ojcze nasz, którego nie ma już w niebie.
Przypomnij nam imię swoje. Wróć w królestwo swoje.
Bądź wola twoja jako i poza czasem, tak i w czasie.
Manny swojej daj nam dzisiaj. 
I wódź nas na pokuszenie, abyśmy nie wybaczali naszym winowajcom. 
I prowadź nas w imię złego. By spuścić mu solidny wpierdol.
Amen.



Pozdrawiam
Zui